Maj 05

Mieszkania inwestycyjne po znajomości to dobry pomysł?

Kiedy myślisz inwestycja w nieruchomość, to gdzie szukasz? Portale ogłoszeniowe, pośrednicy, licytacje, deweloperzy, blogerzy oferujący flipy mieszkań? Ale nadal to nie jedyne źródła ofert nieruchomości. Źródłem uniwersalnym i bardzo skutecznym są nasze znajomości. Koledzy z pracy, koleżanki ze wspólnych kręgów zainteresowań, różne grupy znajomych (również online, gdzie czołowym przykładem są znajomości z grup nieruchomościowych z Facebooka), mentorzy, a czasem także rodzina – od tych osób bardzo często możemy dowiedzieć się, że jakieś mieszkania inwestycyjne są lub wkrótce będą na sprzedaż. A ta informacja bywa na wagę złota!

Okazje inwestycyjne a zaufanie

Tak jak u pośrednika, dostęp do oferty zanim mieszkania inwestycyjne trafią na rynek, może mieć niesamowite przełożenie na jego okazyjność (cena bardzo odbiegająca od przeciętnych na rynku) oraz komfort zakupu (brak presji czasowej, możliwość wynegocjowania korzystnych warunków płatności). No i skoro przecież kogoś znam, to dlaczego mam mu nie zaufać w zakresie stanu mieszkania czy jego atrakcyjności? O ile te dwa pierwsze są niewątpliwymi zaletami, to czy w tym ostatnim punkcie możemy mieć 100% pewność?

Niestety, nawet w przypadku dalszej rodziny łatwo ulec złudzeniu pewności. A niestety może to mieć negatywne skutki. Czasem myślimy, że dana inwestycja w nieruchomość to pewniak. Jak w znanym cytacie, kontrola podstawą zaufania. Ma to także zastosowanie do nieruchomości. Jeśli otrzymujemy jakąkolwiek ofertę od znajomego, sprawdźmy ją tak samo jak każdą ofertę z innego źródła, bez taryfy ulgowej, zachowując oczywiście pełny fason i przyjazne nastawienie. Jeśli nasz znajomy poczuje się urażony – cóż, chyba nie powinien być naszym znajomym. Dlaczego?

Kilka przykładów gdzie brak zaufania zawiódł lub może zawieść:

  • „Niemiec płakał jak sprzedawał”. Oferty gotowców inwestycyjnych, które są publikowane np. na grupach na Facebooku często wydają się być bardzo atrakcyjne. Natomiast trzeba uważać na różne ukryte koszta, zwłaszcza jeśli interesują nas flipy mieszkań. Dlatego też przy każdej inwestycji Mzuri, w której nabywamy nieruchomość z najemcami lub w stanie po remoncie dokonujemy dodatkowej weryfikacji umów najmu i najemców przez naszych specjalistów ds. najmu, czy jakości remontów przez specjalistów ds. remontów. A jeśli nie jesteśmy w stanie dać stempla jakości, to ostrzegamy przed możliwymi ryzykami, tak aby inwestycja w nieruchomość była rzeczywiście inwestycją, a nie stratą,
  • „Nie wszystko złoto co się świeci”. Kiedy ktoś mówi, że ma do odstąpienia mieszkanie inwestycyjne za drobną opłatą, to bądź czujny. Skoro okazje są takie świetne, to dlaczego sam odstępujący nie pozyska finansowania (pożyczki, kredytu), żeby zrealizować inwestycję? „Okazja” nigdy nie zwalnia nas z obowiązku kontroli. Właśnie też z tego powodu w każdej spółce Mzuri CFI mamy zaangażowany własny kapitał – by pokazać, że zależy nam na powodzeniu danej inwestycji w równym stopniu, co innym inwestorom,
  • „Zbyt piękne by było prawdziwe”. Grupowe inwestowanie jest ok, ale ze sprawdzonymi inwestorami. Znajomości z social mediów, czy nawet znani wykładowcy lub “specjaliści” nie zawsze są stu-procentowym wyznacznikiem zaufania. Inwestycja w nieruchomość to większy wkład kapitałowy, warto korzystać ze sprawdzonych źródeł.

Nie jest naszym celem wskazywać na nikogo palcem, ani też siebie traktować jako tych nieomylnych, ale jednak podkreślamy że doza ostrożności jest niezbędna. Inteligentny inwestor zawsze ma się na baczności i zawsze wykonuje własne due diligence – proces należytej staranności w sprawdzaniu ofert. Niezależnie kto Wam oferuje daną nieruchomości, zawsze ją wykonujcie.

Dotyczy to również nas. W momencie, gdy Inwestorzy sięgają po oferty mieszkań znajdowanych przez Mzuri Investments, czy inwestycji w spółki Mzuri CFI, zawsze zachęcamy naszych Inwestorów do wykonania własnej analizy i sprawdzenia naszych założeń. I tak samo, kiedy znajdujemy nieruchomości do spółek Mzuri CFI, to mimo wszystko wykonujemy sprawdzenie na „drugą rękę” – czy nie ufamy naszym współpracownikom? Nie, ale błędy – nawet omyłkowe – zawsze mogą się zdarzyć, dlatego to robimy. A naszym celem i radą dla Inwestorów jest – nie tracić na inwestycjach.